Czym jest outdoor
Rodzaje outdoor'u
Organizacja wyjazdu
Wybór firmy szkoleniowej
Wyprawy i incentive
Kodeks Outdoor'u
Galeria zdjęć
O Stowarzyszeniu
Certyfikowani trenerzy
Kompetencje trenerów
Władze Stowarzyszenia
Zdobądź certyfikację
Statut PSTO
Kontakt

Jakie trudności czekają uczestników wypraw?

Ekstremalne wyprawy przygodowe to wyjazdy nie dla każdego. Choć dostarczają ogromnych emocji i niezapomnianych wrażeń, pozwalają też zrealizować ważne cele biznesowe i związane z rozwojem ludzi – to jednak wymagają od uczestników dobrego zdrowia i kondycji.

Trudności, jakie czekają na uczestników, można podzielić na „sztuczne” i „naturalne”. Te pierwsze to atrakcje uzgodnione z organizatorem – zjazdy na linach, spływ tratwami itp. Można je dozować do woli, w razie potrzeby ograniczając, modyfikując lub wręcz usuwając z programu.  

Niestety, trudności „naturalne” (zależne od warunków klimatycznych i terenowych) nie podlegają modyfikacjom. Jedynym sposobem ich nagłego „rozwiązania” jest ewakuacja np. śmigłowcem. Co więcej, nie wszędzie i nie zawsze śmigłowiec doleci.

Poniżej przedstawiamy listę „naturalnych” trudności, z jakimi będą się musieli zmierzyć uczestnicy wypraw – w zależności od typu wyjazdu (podzieliliśmy je na 4 podstawowe kategorie). Warto sprawdzić, czy na pewno nasi uczestnicy poradzą sobie z trudami wyjazdu. I skonsultować program z organizatorem, wprowadzając ew. ułatwienia (np. tragarzy, transport jeepami lub skuterami śnieżnymi, itp.).  

Klasyczny nie-ekstremalny lub półekstremalny incentive lub wyjazd typu outdoor  (noclegi w hotelach, większość zajęć w terenie otwartym)

¨       Pogoda. W ciągu dnia przyjdzie przebywać na dworze – mimo zimna, deszczu, albo upału.

¨       Trasa przejścia od startu do mety. Odległość do pokonania i trudność drogi (góry, rzeki…) musi być wcześniej przeanalizowana pod kątem możliwości uczestników. 

Ekstremalna lub półekstremalna wyprawa wysokogórska (powyżej granicy śniegu, ok. 3000-3500m, z noclegami w namiotach lub schroniskach wysokogórskich)

¨       Ciężar plecaka. Podczas typowej wyprawy wysokogórskiej ciężar plecaka sięga 18-20kg. Plecak trzeba nieść przez 3-4 dni. Różnica wysokości nad poziomem morza, pomiędzy miejscami kolejnych noclegów, może czasem sięgać do 1000m. To tak, jakby 30 razy w ciągu jednego dnia wejść na 10-te piętro po schodach, z plecakiem, w którym znajduje się 12 półtoralitrowych butelek z wodą.

W pewnych rejonach świata można wynająć muły lub tragarzy – to dodatkowy koszt, ale często warto go ponieść. 

¨       Zimno. W Alpach powyżej 3 – 3,5 tys. m.n.p.m. temperatura może być ujemna nawet w dzień. Nocą może spaść do minus kilkunastu stopni (a czasem część drogi trzeba przejść nocą – tak jest np. przy pokonywaniu ostatniego etapu drogi na wiele szczytów). Dodatkowo, wiatr zawsze znacząco potęguje uczucie zimna. Oczywiście odpowiedni strój pozwala utrzymać temperaturę ciała. Ale np. załatwianie potrzeb fizjologicznych na otwartym terenie jest utrudnione.

¨       Nieprzewidziane noclegi w trudnych warunkach. Bywa, że nocleg trzeba zorganizować w innym niż zaplanowano miejscu. Dzieję się tak z różnych powodów: zmiana pogody uniemożliwia dalszą drogę, trzeba ominąć teren zagrożony lawiną, pojawiła się trudna do przekroczenia szczelina lodowcowa, jeden z uczestników osłabł lub miał wypadek i nie może iść dalej. W takiej sytuacji noc przyjdzie spędzić w napotkanym szałasie, jaskini, albo wykopanej jamie śnieżnej. Prawdopodobnie uda się ochronić miejsce noclegu tak, by temperatura wyniosła 0 stopni (więcej się nie uda – wysoko w górach nie ma drewna na opał) i nie wiał wiatr. Ale i tak niezapowiedziany nocleg wymaga sporej odporności fizycznej i psychicznej.  

¨       Posiłki i menu. Do wyboru jest tylko to, co przyniesiemy na plecach. Nosimy więc to, co lekkie, za to wysokokaloryczne. W efekcie przez kilka dni jemy tylko batony czekoladowe, chińskie zupki lub jedzenie typu „gorący kubek”, musli i suszone owoce. Popijamy herbatą, do której przyrządzenia wykorzystaliśmy rozpuszczony śnieg. 

¨       Choroba wysokogórska. Związana z tym, że wraz z wysokością obniża się ciśnienie powietrza, a więc i ilość tlenu, którym dysponuje organizm. Pojawia się najczęściej na wysokości 3200 - 4000 m.n.p.m. Problem pozwala rozwiązać odpowiednia aklimatyzacja – jeśli wystarczająco powoli „nabieramy wysokości”, organizm zdąży się dostosować (zwiększyć ilość czerwonych krwinek transportujących tlen). Ale mimo tego część osób może odczuwać objawy choroby: ból i zawroty głowy, ogólne osłabienie, trudności z oddychaniem, wymioty.

¨       Zmienność pogody. Wpływa negatywnie na naszą kondycję oraz nastrój, czasem utrudnia drogę. Nieraz okazuje się, że – mimo deszczu, zimna  czy śnieżycy – jedyną dobrą decyzją jest ruszenie w dalszą drogę. Np. w Gwatemali, mimo oberwania chmury, musieliśmy oddalić się od krateru aktywnego wulkanu – zbyt długie przebywanie przy kraterze groziło zatruciem dwutlenkiem siarki.

¨       Słabość własnej psychiki. Wszystkie z przedstawionych powyżej trudności mogą – w krótkim okresie – osłabić psychikę uczestnika wyprawy (w długim okresie rzecz jasna ją wzmacniają). Może się więc zdarzyć, że podczas wyjazdu pojawi się apatia, zniechęcenie do dalszej drogi, zwiększona konfliktowość i obniżony poziom koncentracji umysłu. Wszystkie te elementy powinny być minimalizowane poprzez odpowiednią postawę i zachowanie prowadzącego wyprawę – stąd tak ważna jest jego osobowość, umiejętności interpersonalne i doświadczenie.

Ekstremalna wyprawa zimowa (daleka północ), z noclegami w namiotach, igloo lub szałasach

¨       Ciężar plecaka. Analogicznie, jak w wyprawie wysokogórskiej, ciężar plecaka może sięgać 20 kg. Zawsze jest szansa, że położymy go na saniach. Jeśli jednak będziemy go nieść, nie liczmy na to, że w terenie płaskim będzie łatwiej. Tu również trafimy na liczne pagórki, a marsz w kopnym śniegu należy do niezwykle męczących.

¨       Zimno. Na północy Skandynawii (częsty rejon wypraw zimowych) temperatura może być ujemna nawet w dzień. Dodatkowo, wiatr potęguje uczucie zimna (w Skandynawii wiatr będzie wiał niemal stale, zwykle od zachodu). Skutki są podobne jak w wyprawach wysokogórskich. 

¨       Nieprzewidziane noclegi w trudnych warunkach. Sytuacja analogiczna, jak opisana w wyprawach górskich. Tu będzie nieco łatwiej, ponieważ zwykle znajdziemy drewno na ognisko (chyba że wyprawa odbywa się w rejonach podbiegunowych, co jednak jest rzadkością).

¨       Posiłki i menu. Podobnie jak w wyprawach górskich, mamy tylko to, co przynieśliśmy lub przyciągnęliśmy na saniach (czasem elementem wyprawy jest także łowienie ryb na posiłek).   

¨       Zmienność pogody. Może się okazać, że nagle mocno spadnie temperatura, albo rozpocznie się burza śnieżna. Albo odwrotnie – odwilż spowoduje chlapę i wilgoć.

¨       Słabość własnej psychiki. Podobnie jak w wyprawach wysokogórskich, choć w mniejszym stopniu (brak objawów choroby wysokogórskiej).

Ekstremalna lub półekstremalna wyprawa w rejony tropikalne, z noclegami w namiotach, szałasach itp.

¨       Ciężar plecaka. Ciężar plecaka może sięgać 15 kg. Jednak na szczęście często będziemy korzystać z tragarzy, mułów, koni lub jeepów.

¨       Upał i wilgotność powietrza. 30 stopni w cieniu i wilgotność powietrza sięgająca 90% sprawią, że pot z uczestników będzie się lał bez przerwy. Każdy powinien przed wyjazdem skonsultować z lekarzem, czy dłuższy wysiłek w takim klimacie nie zagraża jego życiu.

¨       Trasa przejścia. Nawet jeśli nie niesiemy plecaka, przejście kilkunastu lub kilkudziesięciu kilometrów w dużym upale może być fizycznie bardzo męczące. Dzienne odległości i trudności napotkanego terenu (np. wzgórza, rzeki) powinny by wcześniej dokładnie skonsultowane z organizatorem. 

¨       Noclegi w trudnych warunkach. Np. może się okazać, że najbezpieczniej (ochrona przed zwierzętami) będzie nocować w hamaku rozwieszonym pomiędzy drzewami, pod moskitierą i odporną na deszcz płachtą namiotową.

¨       Owady i choroby tropikalne. Nie wszyscy dobrze reagują na dużą ilość owadów i długotrwałe spożywanie tabletek zmniejszających ryzyko malarii.

¨       Płazy, gady, pajęczaki i skorupiaki. Wyjazd na ekstremalną wyprawę z noclegami w środkowoamerykańskiej dżungli dla arechtofoba – to nie najlepszy pomysł.

¨       Posiłki i menu. Nieco bogatsze niż w wyprawach górskich i zimowych, ale nie ma co liczyć na zróżnicowane menu.

¨       Zmienność pogody. Burza w tropikach może doszczętnie przemoczyć uczestników i ekwipunek. A iść dalej trzeba.

¨       Słabość własnej psychiki.

Dodatkowo, na kilka miesięcy przed wyprawą tropikalną, czeka na seria szczepień. Oprócz chorób specyficznych dla danego rejonu, warto zaszczepić się przeciw żółtaczce pokarmowej i wszczepiennej.  


[ strona główna ]