Czym jest outdoor
Rodzaje outdoor'u
Organizacja wyjazdu
Wybór firmy szkoleniowej
Wyprawy i incentive
Kodeks Outdoor'u
Galeria zdjęć
O Stowarzyszeniu
Certyfikowani trenerzy
Kompetencje trenerów
Władze Stowarzyszenia
Zdobądź certyfikację
Statut PSTO
Kontakt

Wyprawy integracyjne

W małej salce konferencyjnej od 4 godzin siedzi grupa dziesięciu menedżerów. Telefony komórkowe wyłączone, na drzwiach napis "nie przeszkadzać pod żadnym pozorem". Przed każdym kilkanaście stron złożonych testów i ankiet. Egzamin na członków rad nadzorczych? Niezupełnie. W teście egzaminacyjnym prawdopodobnie nie pojawią się pytania "czy potrafiłbyś włamać się do małego fiata", "co zrobiłbyś, gdyby szef kazał ci odtańczyć krakowiaka przy kolumnie Zygmunta" albo "czy masz lęk wysokości". Z członkami rad nadzorczych nie spotyka się też psycholog - by poznać ich odporność na sytuacje kryzysowe, zdolność do współpracy i przewodzenia zespołowi, albo łagodzenia konfliktów.

Ci menedżerowie to przyszli uczestnicy wyprawy integracyjnej. Wiedzą, że firma zafundowała im ją, by zintegrować zespół. Wiedzą, że celem tej konkretnej wyprawy jest też rozwój umiejętności pracy w zespołach międzykulturowych - tego właśnie zażyczył sobie zarząd, stojąc w obliczu fuzji z przedsiębiorstwem azjatyckim. Wiedzą wreszcie, że przez tydzień przeżyją prawdopodobnie największą przygodę swojego życia. Nie wiedzą tylko jednego. Co ich czeka.

Tego nie wiedzą jednak także organizatorzy wyprawy - jej scenariusz budowany jest za każdym razem od nowa. Zależy od celu jaki stawia sobie firma - a ten może być bardzo różny, od integracji zespołu, poprzez zażegnanie istniejącego konfliktu albo wyłonienie dobrego przywódcy, aż po rozwój konkretnych umiejętności: zarządzania sytuacjami kryzysowymi, innowacyjnego myślenia, zarządzania zmianą itp.

Ale na scenariusz wpływa nie tylko cel. Równie istotne są wyniki testów, jakie przed wyjazdem przechodzą uczestnicy. Prowadzący psycholog dowiaduje się z nich, jaki jest poziom zażyłości grupy, jaki charakter mają poszczególni uczestnicy, jak lubią spędzać czas i wykonywanie jakiego rodzaju zadań i ćwiczeń sprawi im najwięcej satysfakcji, a przy okazji - najwięcej nauczy. Jeśli z testów będzie wynikać, że połowa grupy ma lęk wysokości - wyprawy nikt nie zorganizuje w skalistych górach. Gdy w grupie zauważalny jest ukryty konflikt - zadania nie będą nastawione na rywalizację w podgrupach.

Co może być efektem takich przygotowań? Kilku lub kilkunastodniowy wyjazd wypełniony zadaniami zbliżonymi do tych, jakie wykonują uczestnicy szkoleń terenowych: podchody, wspinaczka, survival, paintball itp.. Do tego dochodzą zadania "miejskie": bez grosza przy duszy przygotuj przedstawienie kukiełkowe i zaprezentuj je o północy na starym rynku, znajdź 30 przechodniów, którzy wypełnią dowcipną ankietę itp. Całość ubrana jest w jeden spójny scenariusz: poszukiwanie skarbu, mordercy, wyprawa ratunkowa itp. Członkowie jednych wypraw jadą do Meksyku by odnaleźć zaginione miasto Majów, inni do Słowacji, by przetrwać tydzień w Tatrach. Uczestniczyłem też w ucieczce z "porwanego" samolotu, który porywacze porzucili w okolicach koła podbiegunowego, ale i w kilkudniowym podboju wyspy zamieszkałej przez zespół przeciwnika. Całość przypominała momentami program telewizyjny "Agent" lub "Rozbitkowie", z dwoma jednak wyjątkami: nie było zadań kontrowersyjnych etycznie ani motywu konfliktu pomiędzy członkami grupy.

Wyprawy integracyjne organizowane są nie tylko po to, by nauczyć czegoś, albo zintegrować zespół. Bywa, że klient traktuje je jako oryginalną formę incentive: jego pracownicy skakali już na bunjee w RPA, spływali kanionem Kolorado i zwiedzali safari, kolejna taka podroż nie będzie już więc dla nich atrakcją. Szukanie skarbu w Kolumbii, albo choćby na Węgrzech - jeśli dobrze wyreżyserowane, będzie miłą odmianą. Szczególnie, że w wyprawie dochodzi dreszczyk emocji: uczestnicy nie dowiadują się, dokąd jadą, zanim tam nie dotrą. Poszczególne zadania też są dla nich tajemnicą - do ostatniego momentu.


[ strona główna ]